poniedziałek, 17 lutego 2014

Wprowadzenie


Harry's POV

- JESTEŚ MAŁYM KAWAŁKIEM GÓWNA! - krzyknął do mnie kiedy jego pięść weszła w kontakt z moim brzuchem. Zwinąłem się z bólu. Kiedy odzyskałem mój oddech, Steve wymierzył cios w moją twarz przez co upadłem na ziemię. Przygryzłem moją wargę, starając się nie jęczeć czy krzyczeć. Ostatecznie byłem już przyzwyczajony do takiego traktowania. 
- Jesteś do niczego, sukinsynu! Dlaczego się po prostu nie powiesisz? Nikt za tobą nie tęskni! Wyświadczysz tym wszystkim przysługę! - skrzywiłem się na jego zimne i przykre słowa wykrzyczane w moim kierunku, które bolały mnie bardziej niż uderzenie czy kopniak. Co bolało mnie bardziej od słów Steve'a to to, że były one prawdą. Każde z nich. Nikt nie byłby smutny gdybym po prostu zniknął; wszyscy byliby prawdopodobnie najszczerzej na świecie szczęśliwi. Nie. To nie było nie prawdopodobne. Oni byliby szczęśliwi. Ta myśl bolała mnie bardziej od złamań czy ran, które mógł mi zadać mój ojciec. 
Zwinąłem się w mały kłębek kiedy Steve kontynuował uderzanie we mnie. Poczułem lekki ucisk wokół mojego małego ciała kiedy je chwycił. Podrzucając moim ciałem, podniósł mnie a następnie szybko uderzył nim z powrotem o ziemię. 

CRACK!*

Przyprawiające mnie o mdłości dźwięki, rozniosły się echem po pomieszczeniu kiedy moja głowa boleśnie zderzyła się z podłogą. Nie zdolny by sobie pomóc, pozwoliłem aby żałosny jęk opuścił moje usta. Stęknąłem kiedy pokój, w którym się znajdowałem, zaczął wirować. To nie miało żadnego sensu! Leżałem na podłodze, więc jak to jest, że wszystko wokół mnie wirowało? Małe, czarne plamki zaczęły zakłócać moją wizję kiedy ledwo co poczułem jak Steve kopie raz po raz mój brzuch. Moje oczy zaczęły się same zamykać kiedy czerwone i niebieskie kolory rozświetliły pokój. Jak przez mgłę, czułem, że Steve przestaje we mnie uderzać.  
Nieśmiało spojrzałem w górę aby napotkać zmartwione, szare oczy. To była ostatnia rzecz, jaką zobaczyłem zanim pozwoliłem, aby ciemność całkowicie mną ogarnęła. 

*chodziło tu o odgłos łamanej kości

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon by S1K